Badania dotyczące jakości wody jasno pokazują, iż nie ma przekonujących dowodów na to, że luksusowa woda zapewnia zdrowemu człowiekowi lepsze nawodnienie tylko dlatego, iż jest droższa lub pochodzi z wyjątkowego źródła. Najważniejsze pozostaje dostarczenie organizmowi odpowiedniej ilości bezpiecznej wody.
Czytaj też:Naturalny Ozempik w batonach i smoothie? UE właśnie otworzyła mu drzwi
Różnice pomiędzy poszczególnymi rodzajami wody są jednak rzeczywiste. Ta przechodząca przez skały i glebę może wzbogacać się w wapń, magnez, sód czy wodorowęglany. Ich stężenie wpływa przede wszystkim na smak czy zapach. Woda o wysokiej zawartości minerałów może również dostarczać pewnych ilości wapnia i magnezu, choć jej znaczenie dla całej diety zależy od konkretnego składu oraz ilości wypijanej w ciągu dnia.
Nie oznacza to jednak, że określenia takie jak alkaliczna bądź bogata w minerały są gwarancją lepszej jakości. Na przykład TDS, czyli suma wszystkich substancji i minerałów rozpuszczonych w wodzie, określa łączną ilość rozpuszczonych substancji, ale sam w sobie nie jest wskaźnikiem bezpieczeństwa ani zdrowotności wody. Podobnie wyższe pH nie oznacza automatycznie korzystniejszego działania na organizm, który bardzo skutecznie reguluje własną równowagę kwasowo-zasadową.
Jeszcze ciekawszy jest pojedynek wody butelkowanej z kranówką. W wielu krajach – zaliczając do tego grona Polskę – nie ma podstaw, by uznawać wodę butelkowaną za z definicji czystszą lub bezpieczniejszą. Ba, w licznych przypadkach woda z miejskiej sieci jest badana znacznie częściej niż woda butelkowana!
Co więcej, część wody sprzedawanej w plastikowych butelkach może pochodzić z miejskich ujęć. Sama butelka i atrakcyjna etykieta nie są więc dowodem na to, że produkt pochodzi z iście dziewiczego źródła. Problemem pozostają również potencjalne zanieczyszczenia, w tym PFAS, azotany czy ołów. W przypadku kranówki sytuacja zależy natomiast od lokalnej infrastruktury, jakości źródła oraz stanu rur w budynku.
Czytaj też: Powiedz mi, o której jesz śniadanie, a ja powiem Ci, jak długo będziesz żyć
Osobną kwestią są mikroplastiki. Badania sugerują, że woda sprzedawana w plastikowych opakowaniach może zawierać bardzo dużą liczbę drobnych cząstek tworzyw sztucznych. W jednym z eksperymentów naukowcy wykryli w litrze wody butelkowanej około 240 tysięcy cząstek plastiku i nanoplastiku. Jednocześnie naukowcy wciąż badają, jakie dokładnie konsekwencje zdrowotne może mieć długotrwała ekspozycja na te substancje.
Nie oznacza to również, że szkło rozwiązuje wszystkie problemy. Mikroplastiki mogą trafiać do napojów także z innych elementów opakowania. Zmiana plastiku na szkło nie eliminuje więc automatycznie wszystkich potencjalnych źródeł zanieczyszczeń. W praktyce najważniejszy wniosek jest prosty: droższa woda nie musi być zdrowsza. Wysoka cena może wynikać z kosztownego transportu, wyjątkowego pochodzenia, opakowania albo strategii marketingowej. Jeśli lokalna kranówka spełnia wymagane normy jakości, nie ma podstaw, by zakładać, że butelka z egzotycznym źródłem zapewni organizmowi lepsze nawodnienie. Woda butelkowana może natomiast pozostawać wygodnym rozwiązaniem w podróży, podczas awarii sieci czy w miejscach, gdzie jakość kranówki jest problemem.
Źródło: NRDC
