Pewnie nie jesteś krupierem, może zasiadasz czasem do szachów. A gdyby tak spróbować gier szkoleniowych dla dorosłych? To nie gry RPG ani ścianka wspinaczkowa. To metoda rozwojowa – znana na świecie, coraz popularniejsza w Polsce. Pozwala angażować emocje i bez ponoszenia ryzyka doświadczać skutków decyzji, które w realnym życiu mogłyby kosztować pieniądze, czas, a niekiedy bezpieczeństwo i życie ludzi. Widziałem grających menedżerów, wojewodów, uczniów, logistyków, informatyków, nauczycieli, wolontariuszy. Dla każdego gra była okazją do nauczenia się czegoś, na przykład metod negocjacji czy zarządzania czasem, znalezienia źródła problemu albo rozwiązania go. Jak?

Łowić i wyciągać wnioski

NAJWIĘCEJ Z GIER WYNOSZĄ CI, KTÓRZY POPEŁNILI DUŻO POWAŻNYCH BŁĘDÓW

Gra to zbiór zadań. W fikcyjnym świecie, w fikcyjnych sytuacjach, które są odbiciem tych codziennych. Gracze wcielają się w członka zarządu firmy, przedstawiciela rządu fikcyjnego państwa, w irlandzkiego rybaka. I chociaż mają zasiedlać nową planetę, negocjować zakup F-16 albo opiekować się wyprawą na Borneo, to zaczynają reagować tak, jak reagują na co dzień w pracy albo w domu. „Bywa, że gry wywołują początkowo zaskoczenie i zniechęcenie: to miało być poważne szkolenie, a tu jakieś jaja. Potem jednak ludzie szybko się angażują i wcielają w role”– mówi Paula Michalik, trener. Chociaż chodzi o wydatki na kolację dla nieistniejącej grupy turystów, odruchy są takie same jak przy wydawaniu pieniędzy z jak najbardziej rzeczywistego budżetu firmy. Gracze mają okazję współpracować z sobą. Gra jest modelem, w którym to, jak rozmawiamy albo ustalamy zasady, uwi-dacznia się znacznie lepiej niż w rzeczywistości. „Gry wniosły do mojej pracy przede wszystkim duży zastrzyk praktycznej  wiedzy  na  temat  zespołu  –  relacji  pomiędzy  jego członkami, wzajemnego motywowania się, przywództwa, komunikacji, a nawet tak mało konkretnych zjawisk jak energia zespołu” – mówi Michał Kubik, trener i coach.
 
Wnioski z gry wyciągają sami gracze. Odblokowani, zaangażowani w rozgrywkę, mniej obawiają się odsłonięcia emocji, łatwiej nazywają swoje zachowania. Obserwują samych siebie, swoje reakcje na innych i to, jak są odbierani. Przyglądają się mechanizmom pracy zespołowej, uczą się za-rządzania sobą, swoimi reakcjami i czasem, a także innymi ludźmi. Gry opierają się na praktyce – testowaniu ról i zachowań na bezpiecznym gruncie symulacji, co pozwala na dobieranie w przyszłości trafnych i sprawdzonych rozwiązań. „Używam gier, żeby przeprowadzić ludzi przez doświadczenie, zapewniając im bezpieczne otoczenie do eksperymentowania. Gry pozwalają na rozwój i naukę w czasie zabawy, umożliwiają pokonanie mentalnych barier, dają bezpośredni i natychmiastowy feedback. To pozwala zobaczyć, jak nasze zachowanie wpływa na innych. Dzięki grom zwiększa się samoświadomość uczestników, a to – moim zdaniem – sedno coachingu” – tłumaczy Piotr Zbaraski, konsultant i coach.
 
Badania zespołu Josepha D. Novaka i D. Boba Gowina, amerykańskich specjalistów od procesów uczenia, pokazują, że gra jako metoda może być znacznie skuteczniejsza od wykładu. Lepsze efekty uzyskujemy, gdy samodzielnie wyszukujemy informacje i je selekcjonujemy, niż gdy jesteśmy biernymi odbiorcami wiedzy. Szczególnie kiedy głos wykładowcy przypomina ciurkanie wody z kranu. Poza tym gry dają możliwość uczenia zgodnie z teorią Davida Kolba, specjalisty w dziedzinie metod nauczania, który wyróżnia cztery etapy efektywnej nauki: doświadczenie, refleksja, zastosowanie, analiza. 
 
Porażka  w  grze  ma  inny  w ymiar  niż  niepowodzenie w rzeczywistości zawodowej. Nie uruchamia się wewnętrzny krytyk, nikt nie mówi „przecież powinniśmy wiedzieć, jak się to robi”. Bo trudno zarzucić sobie, że nie wie się, jak rozmawiać z tubylcami na egzotycznej wyspie albo jak łowić w irlandzkim jeziorze, a to zakładała fabuła rozgrywki. Niepowodzenie w grze jest wówczas odbierane jako wynik podejmowania  określonych  decyzji,  których  prześledzenie i analiza stają się źródłem nauki. Błąd zauważony podczas gry ma mniejsze szanse pojawić się podczas działania za własne, publiczne albo firmowe pieniądze. Zresztą najwięcej z gier wynoszą ci, którzy popełnili dużo błędów, a nie ci, którzy wygrali. Popełnianie błędów i obserwowanie ich konsekwencji zmusza do myślenia i mobilizuje do zmiany. 
Redakcja Focus.pl wybierze dla Ciebie najlepsze artykuły tygodnia. Zapisz się na nasz newsletter

Tagi

gryrozwójżyciepracateoria

Komentarze

Podobne