Uwaga na witaminy

Niedokrwistość może też wynikać z niedoboru witaminy B12. I to może być problem dla osób na diecie bezmięsnej, a zwłaszcza dla wegan, którzy nie jedzą także nabiału czy jajek. Faktem jest, że największe ilości owej „czerwonej witaminy” zawierają produkty pochodzenia zwierzęcego, wśród których pierwsze miejsce zajmuje wątróbka. Spore ilości tej substancji występują w aldze zwanej spiruliną, niewielkie – w grochu i innych roślinach strączkowych, ale prawdopodobnie nie mogą być przyswajane przez organizm. Dlatego witamina B12 jest dodawana do wielu produktów wegetariańskich, np. mleka sojowego, płatków śniadaniowych czy batoników.

Więcej wątpliwości budzi kwestia niedoborów witaminy D i związanego z nią wapnia. Zdania specjalistów, z którymi rozmawiałam, są podzielone – większość ortopedów zaleca picie mleka, dietetycy odradzają nadmiar nabiału. Dużo wapnia zawierają rośliny – brokuły, kapusta, natka pietruszki, suszone figi, morele, orzechy (w szczególności migdały i orzechy brazylijskie), sezam oraz warzywa strączkowe.

Trzeba tylko pamiętać o zapewnieniu organizmowi odpowiedniej ilości witaminy D, niezbędnej do przyswajania tego pierwiastka. Potrafimy wytwarzać ją sami – wystarczy tylko wystawiać skórę na działanie słońca przez co najmniej kilkanaście minut dziennie. W mniej pogodne dni, a zwłaszcza jesienią i zimą, warto sięgać np. po suszone grzyby, które zawierają dużo witaminy D.

Ziarno jak mięso

Inny powszechny mit głosi, że wegetarianie są wątli. Tymczasem wielu sportowców, kulturystów czy instruktorów fitness utrzymuje świetną formę, nie jedząc mięsa. Na ścisłą dietę wegańską przeszła mistrzyni tenisa Venus Williams po tym, jak zdiagnozowano u niej zespół Sjögrena – ciężką, nieuleczalną chorobę autoimmunologiczną. I choć nie jest już w takiej formie jak dawniej, wróciła na kort i nadal odnosi sukcesy.