Nie jest tajemnicą, iż kawa należy do upraw wyjątkowo wrażliwych na warunki pogodowe. Właśnie dlatego rosnące temperatury, susze i coraz bardziej nieregularne opady wydają się naturalnymi “przeciwnikami”. Czynniki te wpływają na regiony, w których produkuje się najważniejsze gatunki kawowca. Przeprowadzone badania sugerują natomiast, że konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze, niż wskazywały wcześniejsze prognozy.
Czytaj też: Chińczycy posadzili tak wiele drzew, że zmienili obieg wody w całym kraju. Nikt tego nie przewidział
Problem dotyczy przede wszystkim arabiki, czyli gatunku odpowiadającego za zdecydowaną większość kawy cenionej przez konsumentów. Roślina najlepiej rozwija się w stosunkowo wąskim zakresie temperatur i potrzebuje odpowiedniej ilości wody i wilgotności. Wraz ze wzrostem temperatury warunki te stają się coraz trudniejsze do utrzymania. Ekspertyzy sugerują, że potencjalne plony arabiki mogą zmniejszyć się o 23-35 procent w Ameryce Łacińskiej oraz o 16-21 procent w Afryce, zależnie od scenariusza ocieplenia.
Co ważne, nie chodzi wyłącznie o samą temperaturę. Naukowcy zwracają uwagę na tzw. deficyt prężności pary wodnej, czyli miarę tego, jak szybko atmosfera może odbierać wodę roślinom. Badania opublikowane w Nature Food wykazały, że kiedy wartość tego parametru podczas rozwoju owoców arabiki przekracza określony próg, wydajność upraw zaczyna gwałtownie spadać. Przy ociepleniu świata o około 2,9 stopnia Celsjusza państwa odpowiadające za około 90 procent globalnej podaży arabiki mogą częściej przekraczać ten krytyczny poziom.
Konsekwencje już są widoczne. Analiza wykonana przez przedstawicieli Climate Central, obejmująca 25 najważniejszych państw produkujących kawę wykazała, iż w latach 2021-2025 wszystkie z nich doświadczyły większej liczby dni z temperaturami szkodliwymi dla upraw niż w świecie bez wpływu zmian klimatycznych. Kraje objęte analizą odpowiadają łącznie za około 97 procent światowej produkcji kawy. Według autorów dodatkowe upały mogły wpływać zarówno na ilość zbieranych ziaren, jak i ich jakość.
To prowadzi do nieoczywistego skutku. Kawa może zacząć “uciekać” w miejsca, które obecnie nie są jej głównymi regionami upraw. Wraz ze wzrostem temperatur odpowiednie warunki powinny przesuwać się na większe wysokości. W niektórych częściach Ameryki Środkowej oznacza to konieczność przenoszenia plantacji wyżej w góry. Problem polega na tym, że dostępnej ziemi na odpowiedniej wysokości jest ograniczona ilość. Ekspansja plantacji może również zwiększać presję na lasy i naturalne ekosystemy.
Czytaj też: Wirusolodzy oddali stery sztucznej inteligencji. Stworzyła nowe wirusy i to dla dobra ludzkości
Nie wszystkie odmiany kawowca są jednak równie podatne. Robusta jest odporniejsza na wysokie temperatury, suszę i część chorób, dlatego jej znaczenie może rosnąć. W Brazylii producenci coraz intensywniej inwestują w uprawę robusty, a rosnące zainteresowanie tym gatunkiem jest częściowo związane właśnie z jego większą odpornością na trudniejsze warunki. Jednocześnie dla wielu miłośników kawy nie jest to proste rozwiązanie, ponieważ arabika i robusta różnią się smakiem, aromatem czy właściwościami ziaren.
Naukowcy chyba próbują wlać w nas nieco optymizmu, bo podkreślają, że przyszłość kawy nie jest przesądzona. Rolnicy mogą stosować zacienianie plantacji, nawadnianie, nowe odmiany czy systemy agroforestry, choć skuteczność poszczególnych metod zależy od lokalnych warunków. Modele wskazują również, że wpływ zmian klimatu będzie bardzo nierównomierny. W Brazylii prognozowany jest ogólny spadek plonów w drugiej połowie XXI wieku, ale w innych miejscach produkcja może mimo wszystko wzrosnąć.
Źródło:Nature Food
