Każdy ma własne wyobrażenie talentu. Może rzeczywiście nie potrafisz rysować, nie grasz na żadnym instrumencie, śpiewając nie zawsze tra­fiasz w nutę, a w kuchni sprawdzasz się najlepiej przy robieniu herbaty. Słowo „talent” łączone jest zwykle ze zdolnościami artystycznymi lub z jakąś prak­tyczną umiejętnością. Rezultat? Uznajemy, że jesteśmy raczej umiarkowanie utalentowani. Owszem, coś potrafimy, coś nam „wychodzi”, coś lubimy... Ale talent? To dar, który spływa na wybranych! A gdyby przyjąć, że każdy został nim obdarzony?

Talentów jest sporo. Dokładnie 34. Przynajmniej tak twier­dzą badacze z amerykańskiego Instytutu Gallupa, którzy przez dziesięciolecia prześwietlali ludzkie cechy, by wyłowić te naj­cenniejsze. Marcus Buckingham i Donald O. Clifton, autorzy bestsellera „Teraz odkryj swoje silne strony”, obserwując menedżerów dużych organizacji, zauważyli, że niektórzy odnosili sukcesy niezmiennie - niezależnie od powierzanych zadań. Do jakich umiejętności się odwoływali? Bo wszystko wskazywało na to, że nie chodzi o charyzmę czy odwagę ani nawet o wypra­cowany sposób działania. Jest coś więcej, głębiej...

 

Bezstronność czy optymizm?

Czy wpadłbyś na to, że talentem jest bliskość? Albo roz­waga, odpowiedzialność, pryncypialność? Może któryś z nich dominuje u ciebie. Dla badaczy z Instytutu Gallupa talent to „powtarzający się wzorzec zachowania, myślenia i odczuwania, który może znaleźć praktyczne zastosowanie”. Innymi słowy: sposób, w jaki stawiasz czoło określonym sytuacjom, prawdziwy motor twoich działań. Coś, co łatwo przychodzi, po co chętnie sięgasz (czasem podświadomie) i co przynosi ponadprzeciętne rezultaty. Jak powstają te „powtarzające się wzorce”? Przez połączenia neuronów mózgowych. W twojej unikatowej siatce neuronalnej obecne są wszystkie 34 tematy obejmujące ludzki potencjał. Tyle że, oczywiście, w różnym nasileniu. Ważna jest kolejność - za kluczowe uważa się pięć pierwszych talentów. Ujawnia je test.

Wyniki prowadzonych przez 40 lat badań zweryfikowano na 300 tys. ankietowanych ze wszystkich warstw społecznych. Do dziś ponad 10 mln osób wykonało test Gallupa, odpowia­dając na 180 pytań. Tak naprawdę są to pary przeciwstawnych stwierdzeń, choćby takich jak: „Czytam uważnie instrukcje” i „Lubię natychmiast rozpoczynać pracę”, „Jestem dobrym tre­nerem” i „Jestem dobrym szefem”. Oceniamy, który z opisów jest nam bliższy i szybko (bo na odpowiedź mamy 20 sekund) przechodzimy do następnych. Na koniec system sumuje punkty i wszystko jest jasne: jesteś organizatorem! Albo analitykiem. Może twój dar to „rywalizacja” (chętnie mierzysz się z innymi), „bezstronność” (z łatwością rozwiązujesz konflikty), a może „optymizm” (twoja szklanka jest zawsze w połowie pełna). W każdym razie już wiesz, odkryłeś swoje talenty. Pora je do­cenić. Dostrzec związane z nimi szanse. Spełniać się.

 

Przestaw reflektor

Są rzeczy, które umiemy robić dobrze, niemal instynktow­nie, do tego lubimy się nimi zajmować. Są takie, które nauczyli­śmy się wykonywać nieźle, ale nie sprawiają nam przyjemności. I są te trzecie... Aż 30 proc. ludzi deklaruje, że w codziennej pra­cy nie mają możliwości zajmowania się tym, w czym są najlepsi. Z niechęcią (a czasem ze złością czy frustracją) zasiadamy do zadań, które ewidentnie powinien wypełniać kto inny. Wali­my głową w mur, nazywając to „poszerzaniem kompetencji”. Identyfikujemy słabe punkty, potrafimy wskazać wszystkie nasze braki („nie znoszę prezentacji”, „logistyka mnie przy­tłacza”, „w negocjacjach jestem noga”). Z czasem wymieniamy je jednym tchem, stajemy się ekspertami od własnych słabości. Próbujemy je wyplenić. „Podciągnąć się”, żeby „nie odstawać”. Trafnie podsumował to amerykański trener biznesu Dan Sulli- van: „Jeśli zbyt wiele czasu poświęcasz pracy nad słabościami, to kończysz, posiadając wiele wzmocnionych słabych stron!”.

Dlatego kiedy twórcy testu Gallupa postanowili sprawdzić, co decyduje o osiągnięciu pełnego sukcesu, punktem wyjścia uczynili psychologię pozytywną. W tym nurcie - ujmując rzecz najprościej - patologia schodzi na dalszy plan. Reflektor usta­wiony jest na pozytywne aspekty ludzkiej egzystencji, zalety i umiejętności jednostki. Aneta Pietrzak, trenerka specjalizująca się w zarządzaniu talentami, zgadza się, że rozwijanie swojego najwyższego potencjału to najkrótsza droga do mistrzostwa. Od blisko dziesięciu lat obserwuje, jak ludzie reagują na to, że zostali wyposażeni w daną umiejętność, co z tym robią.