Kładziesz się spać przed godz. 23, przesypiasz spokojnie całą noc, a rano budzisz się zmęczony. Brzmi znajomo? Takich osób jest coraz więcej. Eksperci z brytyjskiego Royal College of Psychiatrics twierdzą, że wśród ich pacjentów jedna na pięć osób czuje się wykończona. W Polsce nie wygląda to lepiej – uczucie wyczerpania deklaruje 11 mln pracujących zawodowo osób, a u co najmniej 100 tys. z nich można rozpoznać chorobę zwaną zespołem chronicznego zmęczenia (chronic fatigue syndrom – CFS). Dla pozostałych angielscy lekarze wymyślili inny termin – zmęczeni cały czas (tired all the time – TATT).

Nic dziwnego, że rośnie sprzedaż napojów energetycznych. W Wielkiej Brytanii w ciągu kilku lat popyt na nie skoczył o 155 proc. Polacy tylko w 2015 roku wydali na energetyki 1,3 mld złotych. Zmęczenie to poważny problem medyczny. Jeśli wynika z niedoborów snu, może mieć daleko idące konsekwencje. Odpowiada m.in. za ok. 20 proc. wypadków na głównych drogach. Osoby niewysypiające się – jak twierdzą naukowcy – są też bardziej zagrożone depresją, otyłością, chorobą wieńcową, cukrzycą oraz udarem. Ale nawet jeśli jesteś wyspany, uczucie ciągłego zmęczenia może podnosić np. ciśnienie tętnicze krwi.

Badacze z Uniwersytetu Alabamy odkryli, że dzieje się tak, ponieważ zmęczeni ludzie wkładają we wszystkie swoje czynności więcej wysiłku. Choć problem jest tak powszechny, do niedawna naukowcy nie wiedzieli dokładnie, jakie procesy biologiczne odpowiadają za uczucie wyczerpania. Dopiero najnowsze badania pokazały, że różne typy zmęczenia mają wiele wspólnych, wzajemnie powiązanych przyczyn.

NASZA WEWNĘTRZNA HIBERNACJA

Naukowcy zaczynają się przyglądać problemowi na poziomie komórkowym. Badają rolę mitochondriów, zwanych biologicznymi elektrowniami. Te niewielkie
elementy naszych komórek zamieniają cukry, białka, tłuszcze i tlen w adenozynotrifosforan (ATP) – substancję, która jest „paliwem” dla mięśni czy mózgu. Choroby mitochondriów również objawiają się osłabieniem, stąd podejrzenie, że za odczuwaniem zmęczenia kryją się właśnie one. Tak właśnie uważa dr Robert Naviaux z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Zaobserwował on, że u osób cierpiących na chroniczne zmęczenie następują zmiany w działaniu mitochondriów. Zakłócenia mogą się pojawić z wielu przyczyn: od infekcji i urazów przez obecność toksyn w jedzeniu lub powietrzu po wszechobecny stres. Dr Naviaux podkreśla, że w grę wchodzą tu przebadane już wcześniej mechanizmy obronne. Niektóre organizmy pod wpływem niekorzystnych warunków środowiskowych zapadają w stan zbliżony do hibernacji: krótkotrwały torpor, sen zimowy lub sen letni (estywację). – Chodzi tu o oszczędzanie sił, by przeżyć trudny okres. Organizm zmniejsza ilość energii przeznaczaną na codzienną aktywność, a kluczowym elementem w tym procesie są mitochondria – tłumaczy dr Naviaux.

O tym, że zmęczenie ma związek ze zmianami metabolizmu, świadczą inne badania. Wykazały one, że u osób wyczerpanych rośnie poziom leptyny. To hormon wytwarzany w tkance tłuszczowej, którego zadaniem jest sygnalizowanie mózgowi, że ciało dysponuje wystarczającymi zasobami energii. Leptyna zmniejsza apetyt, więc jej nadmiar może zmniejszać poziom aktywności – skoro mamy dość jedzenia, nie ma powodu, by go szukać. Potwierdzają to obserwacje kliniczne: wystarczy krótkotrwała głodówka i zmniejszenie masy ciała, by pacjent poczuł przypływ energii.

NIEKOŃCZĄCE SIĘ ZAPALENIE

U osób uskarżających się na przewlekłe zmęczenie wykryto nie tylko podwyższony poziom leptyny, ale także cytokin – substancji pojawiających się podczas stanów zapalnych.