Oswajaj swoje lęki - Nazwany strach może nas zmobilizować do działania

 

Szybkie bicie serca, napięcie mięśni, suchość w ustach i rozpaczliwa chęć ukrycia się przed światem to nie objawy choroby, ale zwykłego lęku. „Strach jest oczekiwaniem zła” – przestrzegał Platon. Współcześni psychologowie odradzają jednak uruchamianie wyłącznie pozytywnego myślenia. Boisz się? To naturalne. Spróbuj jednak zrobić wszystko, by swoje strachy oswoić. W budowaniu pewności siebie potrzebny jest obiektywizm i racjonalna ocena sytuacji. „Przyjmij zasadę niewiary w porażki! Uwierz w siebie i swoje możliwości!” – nawoływał kilka lat temu Norman V. Peale w bestsellerze „Moc pozytywnego myślenia”.

Niepewność i wahanie były surowo zabraniane, a głównym celem każdego dnia stawało się „naładowywanie energią”, „wypełnianie organizmu mocą” czy „dopuszczanie do siebie wyłącznie dobrych myśli”. Nic bardziej błędnego. Pozytywne myślenie tylko wtedy ma sens, kiedy dopuścimy do siebie również negatywne myśli. Bo strach trzeba nazwać. Dopiero nazwany może nas zmobilizować do działania i pozwoli uporać się z problemem.

Boisz się spotkania z klientem? Usiądź na krześle, zamknij oczy i zastanów się: ilu klientów do tej pory zdobyłeś? Jak udało ci się ich przekonać? Jakich słów i gestów używałeś podczas rozmowy, która zakończyła się sukcesem? A teraz pomyśl, co się stanie, jeśli tym razem ci się nie uda? Zawali się świat? Stracisz pracę? Spróbuj przewidzieć konsekwencje braku powodzenia. Być może wcale nie są tak straszne, jak ci się wydaje.

 

Akceptuj mądrą krytykę - Zdanie innych należy traktować jako wskazówkę lub poradę, a nie atak

Umiejętnie sformułowana uwaga krytyczna może być jednym z najbardziej użytecznych komunikatów, jaki ktoś (najczęściej przełożony) próbuje nam przekazać. Nigdy nie pozwalaj się jednak obrażać. Konstruktywna krytyka zawiera propozycje rozwiązania problemu. Ponadto skupia się na problemie, a nie na osobie. Jeśli słyszysz: „Jest pan głupi i marnuje czas”, masz do czynienia z krytyką destruktywną, której nie musisz akceptować. Zdanie: „Ten plan zajmie za dużo czasu, co zwiększy koszty” jest cenną informacją, którą warto przeanalizować.

Jeśli szef ma zwyczaj krytykowania „dla zasady”, to z pewnością używa niejasnych zwrotów. Gdy nauczysz się wytrącać mu broń z ręki, będzie krytykował tylko w uzasadnionych okolicznościach. Sprowadzaj rozmowę od ogólników do konkretów. Kiedy szef mówi: „To jest do niczego”, sprecyzuj: „Dobrze, ale co konkretnie jest do niczego?”. A potem dodaj: „Oczywiście, poprawię to. Czy jak poprawię x, to będzie dobrze?”. Pamiętaj, że odbieranie każdej opinii jako oceny całej swojej osoby świadczy o niskim poczuciu własnej wartości. Zdanie innych należy traktować jako wskazówkę lub poradę, a nie atak. Krytyka jest jak ciastko. Możesz je wziąć i zjeść lub odmówić i nie przyjąć. To, czy ją przyjmiesz, zależy od ciebie. Dlatego naucz się oceniać, co pożytecznego z krytyki możesz wziąć dla siebie.

W parze z krytyką idą komplementy. Jeśli chcesz wzmocnić swoją pewność siebie, domagaj się pochwał. Komplementy i pochwały to lekarstwa na większość kompleksów. Nawet te błahe mają wielką moc: dowartościowują i sprawiają, że chce się przenosić góry. Chcesz nauczyć szefa komplementów? Możesz sobie pozwolić na zwrot w żartobliwej formie, podczas mniej formalnej rozmowy: „prawda, że zrobiłem kawał dobrej roboty?”. Nie będzie miał wyjścia i przytaknie. To dobre na początek. Nie szczędź też komplementów innym: „świetny projekt”, „mądre przemówienie”. Im częściej będziesz chwalił innych, tym szybciej pochwała wróci do ciebie.