Mózg na automacie

DZIAŁANIE WEDŁUG AUTOMATYZMÓW DAJE UMYSŁOWI CZĘSTSZY URLOP

Wiele najnowszych badań pokazuje, że zupełnie inne części mózgu odpowiadają za uczenie się i podejmowanie decyzji, a zupełnie inne uaktywniają się, gdy włączają się nawyki. Naukowcy obserwujący szczury zauważyli, że zwierzęta, które doznały uszkodzenia pewnej części mózgu, zaczęły mieć problemy z wykonywaniem rutynowych wcześniej czynności, np. z przejściem przez labirynt. Ta uszkodzona część mózgu to prymitywna, głęboko położona struktura zwana jądrami podstawy (u człowieka mają wielkość orzecha włoskiego w skorupce).

W badaniu zespołu Ann Graybiel z Massachusetts Institute of Technology szczury wpuszczano do labiryntu w kształcie litery T. Na jego początku znajdowała się przegroda, która podnosiła się z głośnym kliknięciem. Nagroda w postaci czekolady znajdowała się na końcu po lewej stronie. Początkowo szczury po usłyszeniu „klik” i zwolnieniu przegrody kluczyły po labiryncie, szukając czekolady. Zastanawiały się, czy skręcić w lewo, czy w prawo. Stopniowo docierały do nagrody coraz szybciej. Jeszcze ciekawsze zmiany zachodziły w ich mózgach: z upływem dni, gdy przebycie labiryntu stawało się nawykiem, szczur przestawał myśleć i podejmować decyzje. Aktywna była za to prymitywna część mózgu – jądra podstawy. Skąd mózg wie, kiedy może bezpiecznie „wyłączyć ręczne sterowanie” i przejść „na automatycznego pilota”? Szczur wchodzący do labiryntu nie ma pojęcia, czy będzie w nim czekolada, czy kot. Czeka na podpowiedzi. Gdy słyszy znajome kliknięcie, wie, że należy wykorzystać nawyk przejścia przez labirynt. Gdy usłyszy miauknięcie, wybierze wzorzec odmienny – ucieczkę.

Cały ten proces Charles Duhigg nazywa pętlą nawyku, która składa się ze wskazówki – wyzwalacza, mówiącego mózgowi, aby przeszedł w tryb automatyczny, i podpowiadającego, jaki nawyk wybrać (w doświadczeniu było to „kliknięcie”). Potem jest zwyczaj (przejście przez labirynt według schematu), a na końcu mamy nagrodę (czekoladę), pomagającą mózgowi zdecydować, czy dana pętla jest warta zapamiętania – pisze Duhigg. 

Pętle nawyku to nie tylko nasza wygoda, ale też przystosowanie ewolucyjne. Działanie według automatyzmów daje umysłowi częstszy urlop.