Włoski zespół pod kierownictwem Elisy Pellegrino z Instytutu Nauk o życiu zebrał wyniki ponad 6 tysięcy szczegółowych badań zbiorów kukurydzy wykonanych na przestrzeni lat 1996-2016. Kryteria przyjmowania publikacji były na tyle wysokie, że z całości wybrano zaledwie 76 najlepiej udokumentowanych prac do ostatecznego podsumowania.

Wyniki okazały się zaskakujące (z pewnością dla przeciwników GMO): modyfikacja kukurydzy nie tylko wpływa dobrze na zbiory (prawie pięciokrotnie więcej), dodatkowo rośliny zawierają mniej więcej jedną trzecią mniej mykotoksyn (28,8% mniej), fumonizyn (30,6% mniej) oraz trychotecenów (36,5% mniej). Wszystkie te trzy substancje to toksyny wytwarzane przez różne rodzaje grzybów (przede wszystkim pleśni). Ich przeniknięcie do organizmu ludzkiego może powodować przewlekłe zatrucia, grzybice, choroby skóry, układu pokarmowego i wątroby.  

Z drugiej strony nie odnotowano spadku jakości ziaren pod względem ilości protein, lipidów czy włókien. Dodatkowo modyfikowane uprawy przyczyniają się do zmniejszenia użycia toksycznych dla ludzi środków owadobójczych, grzybobójczych i bakteriobójczych na roślinach.

- Rezultat badań pokazuje zalety upraw genetycznie modyfikowanej kukurydzy, przede wszystkim z powodu dobrej jakości ziaren i zmniejszenia ekspozycji ludzi na kontakt z mykotoksynami – piszą naukowcy w podsumowaniu.

Dane do analiz pochodziły z upraw w USA, Europie, Południowej Ameryce, Azji, Afryce i Australii.

- Nasza analiza daje skuteczną syntezę na temat problemu, który jest szeroko dyskutowany na całym świecie – dodaje Laura Ercoli w rozmowie z La Republica.

Źródło: IFLS