Pierwotnie strach powodowany był bólem. Kiedy dziecko dostaje klapsa, za pierwszym razem odczuwa tylko ból, który tłumi strach. Wtedy możemy zaobserwować fizjologiczne reakcje, takie jak spocone dłonie czy przyspieszony puls. To jest właśnie strach wrodzony, będący reakcją na czynniki pojawiające się w trakcie rozwoju układu nerwowego.

Gdy jednak następnym razem rodzic podniesie rękę, aby wymierzyć klapsa, dziecko zacznie się bać, pamiętając o bólu w następstwie klapsa. Jego reakcje zostały uwarunkowane widokiem podniesionej ręki. To już strach wyuczony. Jest on wynikiem „uczenia emocjonalnego”, które prowadzi do tego, że jakaś rzecz lub dźwięk jest w stanie wywołać lęk. A ten nowo wyuczony lęk kojarzony jest z kolei z innymi zdarzeniami, w których obecności występuje. Tak krok po kroku lęk obejmuje coraz większy zakres doświadczenia.

Skala strachu wyuczonego może mieć potężną moc, biorąc pod uwagę regułę, którą z naukowcem Robertem K. Cooperem, podzielił się dr Karl Priban, wieloletni dyrektor labolatorium psychologicznego w Stanford: „Pamiętamy 10 proc. z tego, co czytamy, 20 proc. z tego, co słyszymy, 30 proc. z tego, co widzimy, 40 proc. z tego, co robimy. I pamiętamy 100 proc. z tego, co czujemy”.

Na podstawie: Joseph Wolpe, David Wolpe, „Wolni od lęku”.