Pyrroński sceptycyzm odnajduję w nauczaniu polskie-go psychiatry z XX wieku Antoniego Kępińskiego, gdy ten – definiując chorobę psychiczną – pisze: „Patologia urojeniowego myślenia polega na tym, że probabilistyczne podejście do rzeczywistości zostaje zastąpione pewnością, co może być swoistą reakcją na poczucie niepewności”. Ktoś zdrowy psychicznie nie szuka pewności tam, gdzie jej nie ma, zadowala się prawdopodobieństwem. Podobnie jak sceptyk.

Amerykański autor Adrian Kuzminski w podobnych słowach opisuje wzorcowego pyrronistę: „Pyrronizmowi wystarcza mapa mniej lub bardziej przewidywalnych korelacji między przedmiotami bezpośredniego doświadczenia i opieranie się na nich nie jak na dowodzie na istnienie innej rzeczywistości, lecz po prostu jak na gramatyce natury, sieci wzorców, które możemy badać swobodnie, z ciekawości, jeśli nie po to by przetrwać”.

Zgoda na płynność doświadczenia i powstrzymanie się od zamrażania go w bezpieczne i stałe krajobrazy są warunkiem zdrowia psychicznego i dla Pyrrona, i dla Kępińskiego.  Dogmatyk znajduje jakiś element doświadczenia i ze strachu przed niestałością czyni go trwałą podstawą swoich wyobrażeń o świecie. W ten sposób buduje fundamentalne prze-konania i opowieści. Pyrronista nie tylko zawiesza sądy na temat świata, ale też sądy na temat swojej własnej tożsamości.  Nawet ona może być urojeniem zbudowanym z  przesądów kulturowych, lęku  przed nieistnieniem i podrażnień psychicznych.  Jaźń też jest czymś płynnym, też jest procesem. Jej pozorna trwałość bierze się właśnie z identyfikacji z przekonaniami.

 

JAK NAWIGOWAĆ W ŚWIECIE?

„Zawieszenie przekonań zamiast potwierdzania ich lub im zaprzeczania nie prowadzi do nihilizmu, ale do powrotu do jednej rzeczy, która dotyczy nas wszystkich – do naszego problematycznego, ale nieodpartego świata doświadczeń, w którym bezpośrednie doświadczenie mówi samo za siebie i nie ma potrzeby wiary ” – pisze Adrian Kuzminski w książce o pyrronizmie, który jest dla niego osobną szkołą myślenia, inną niż sceptycka.

Jak taka postawa może nam pomóc w codziennym życiu? Jak w ogóle życie bez wiary i przekonań może być szczęśliwe? Oto, dla eksperymentu, okiem pyrronisty przeglądam popularny portal internetowy. Po przedarciu się przez newsy i dział poświęcony operacjom plastycznym celebrytów docieram do materiałów, które stawiają jakieś twierdzenia na temat rzeczywistości. Przy okazji jako pyrronista niezainteresowany tym, co nie jest moim bezpośrednim doświadczeniem, oszczędzam czas i oczy, pomijając teksty o tym, komu wyszedł ładny nos, a komu botoks popsuł uśmiech. Wreszcie znajduję tekst, który może poszerzyć moją perspektywę: „Pełnia Księżyca – to dlatego nie możesz spać”.

Jako pyrronista dopuszczam możliwość wpływu Księżyca na ludzki mózg. Gdybym był jednym z dogmatyków: A – takim, który jest pewien, że to astrologiczne bujdy, albo B – takim, który sądzi, że ciała niebieskie w dużym stopniu determinują nasze życie, przeczytałbym ten tekst, kiwając głową z lewej na prawą albo z góry na dół i utrwalając tylko swoje przekonania. Oto fragment tekstu złożonego z samych twierdzeń: „Podczas pełni Księżyca zwiększa się liczba popełnianych przestępstw, morderstw, samobójstw. Nasilają się wtedy objawy chorób psychicznych. Kobiety będące w końcówce trzeciego trymestru ciąży mogą się teraz spodziewać porodu. Pełnia Księżyca to zły moment na zabiegi chirurgiczne, pobieranie krwi, wyrywanie zębów. Łatwo teraz o powikłania lub krwotoki. To też kiepski czas na przechodzenie na dietę lub próby zerwania z jakimś nałogiem – nasze wysiłki pójdą na marne”.

Dogmatyk A uzna ten tekst za śmieć. Dogmatyk B wrzuci go na swój profil na Facebooku, by podzielić się mądrością z innymi. Pyrronista nie wyda żadnego sądu. Jeśli zechce zgłębiać temat, przeprowadzi eksperyment: choćby serie introspektywnych ćwiczeń wykonywanych w czasie pełni Księżyca i w inne noce, dotyczących rodzajów emocji, ich natężenia, tendencji ciała do rozluźniania się lub napinania.

Pyrrońska nawigacja w świecie nie ogranicza się jednak do doraźnej reakcji na tekst, zdarzenie czy rozmowę z drugim człowiekiem. To konsekwentna i bezkompromisowa postawa życiowa, która wymaga ogromnej wewnętrznej siły i uczciwości. To ścieżka samotnego wilka. Filozof epikurejski czy stoicki zawsze mógł się poddać autorytetowi duchowego przywódcy, autorytetów z przeszłości albo doktrynie swojej szkoły. Filozof inspirowany Pyrronem, choć wsparty słowami mistrza utrwalonymi przez jego uczniów (Pyrron, podobnie jak Budda, nie pisał, tylko mówił i działał), jest sam. Jego doktryna jest otwarta. Może się zmienić w każdej chwili pod wpływem nowej obserwacji czy konstatacji. Ostatecznym kryterium prawdy jest bezpośrednia analiza własnego doświadczenia zmysłowego i introspekcyjnego, a nie cudze słowa.