Anatomia wdzięczności - Wdzięczność łatwo rozpoznać po tym, że odwzajemnia się swobodnie i twórczo.

Sam Emmons określa wdzięczność jako „cudowne uczucie, chęć dziękowania i doceniania cudu życia”. A gdyby rozebrać ją na czynniki pierwsze? To okazuje się, że jest ona złożonym afektywnym stanem psychicznym (czyli uczuciem o silnym zabarwieniu), pojawiającym się w następstwie osobiście korzystnego zdarzenia, do którego doszło w związku z działaniem jakiegoś zewnętrznego czynnika. Jesteśmy wdzięczni, gdy dostrzegamy nie tylko własny udział w odniesionym sukcesie czy w rozwiązaniu problemu, ale zauważamy też znaczenie wpływu innych osób czy zdarzeń. Wdzięczność zawiera trzy składniki: uznanie wobec osoby, która coś dla nas zrobiła, życzliwość wobec niej, oraz ochotę, by zrobić coś dla niej, odczuwaną jako chęć odwdzięczenia się. W odpowiedzi na działanie określonego człowieka pojawia się wdzięczność personalna; transpersonalna związana jest z postrzeganiem ingerencji czynników pozaosobowych – Boga, losu, natury.

Odwrotnością odczuwania wdzięczności jest poczucie zobowiązania, stan bardzo nieprzyjemny, a nierzadko wzmacniany społecznie. Zobowiązanie spłacamy zgodnie z rachunkiem korzyści, może się ono wyrażać poprzez bezrefleksyjny nawyk, wyuczoną uprzejmość lub skalkulowany rewanż. Wdzięczność łatwo jest rozpoznać po tym, że odwzajemnia się swobodnie i twórczo, nieschematycznie i serdecznie. A także otwiera serce i skłania do wzajemności.

Korzyści płynące z praktykowania wdzięczności, mające bezpośredni związek z budowaniem szczęścia, docenił Martin Seligman, twórca psychologii pozytywnej, a wraz z nim inni naukowcy pracujący w tym nurcie. Sonja Lyubomirsky, psycholog z University od California, poprosiła ochotników, by prowadzili dzienniki wdzięczności przez sześć tygodni, przy czym połowa wypełniała je raz, a druga połowa – trzy razy w tygodniu. Wszystkie osoby zaczęły odczuwać większą wdzięczność za to, co mają, a te, które zaczęły regularnie wyrażać wdzięczność, stały się szczęśliwsze.

Co ciekawe, poprawę poczucia szczęścia odnotowano jedynie u tych osób, które wypełniały dziennik raz w tygodniu. Wszystko wskazuje na to, że wyrażaniu wdzięczności nie sprzyja rutyna.

Efektem badań Lyubomirsky są odpowiedzi na pytanie, jak wdzięczność podnosi poziom szczęścia. Kiedy koncentrujemy się na wyrażaniu wdzięczności:

  • Przyciągamy pozytywne doświadczenia w życiu. Dzieje się tak, ponieważ gdy doceniamy to, co mamy, i cieszymy się tym, jesteśmy w stanie czerpać radość i satysfakcję z każdej sytuacji.
  • Wzmacniamy poczucie własnej wartości i samoocenę. Kiedy dostrzegamy, jak wiele zrobili dla nas inni ludzie i jak wiele osiągnęliśmy, stajemy się bardziej pewni siebie i znajdujemy więcej energii do działania.
  • Łatwiej jest nam opanować gniew i przejść do porządku dziennego nad bolesnymi doznaniami. Inaczej mówiąc, umiejętność doceniania własnej sytuacji życiowej pozwala na pozytywne reinterpretowanie stresujących i bolesnych doświadczeń. Lżej przechodzimy kryzysy osobiste i przystosowujemy się do niekorzystnej zmiany. Wprawdzie niełatwo być wdzięcznym w chwilach, kiedy czujemy się fatalnie, ale to właśnie wtedy wdzięczność jest najważniejsza.
  • Chętniej pomagamy innym, nasze zachowania stają się bardziej moralne.
  • Łatwiej nawiązujemy nowe i zacieśniamy istniejące relacje z ludźmi.
  • Nie potrzebujemy już tak bardzo porównywać się z innymi ludźmi.
  • Nasze negatywne emocje wyciszają się – trudno jest być wdzięcznym i jednocześnie żywić urazę, gniewać się czy skrywać poczucie winy.
  • Spowalniamy zjawisko hedonistycznej adaptacji, chroniąc się przed uznawaniem za naturalne wszystkich pozytywnych zmian w naszym życiu.