Tę firmę znamy znamy przede wszystkim z telefonów komórkowych, ale i w Polsce Xioami oferuje odkurzacze, ryżowary oraz oczywiście air fryery, a w Chinach nawet samochody. Tę długą listę rozszerzają teraz o następny element z radością witany w wielu domach dorosłych ludzi.
Xiaomi odpowiadana na potrzebę posiadania ekspresu do kawy. Robi to stylowo i niedrogo
W pewnym sensie, nie jest to świeża informacja, bowiem to urządzenie było już w ofercie dostępne, problemy w tym, że jedynie na rodzimym rynku producenta i to już od lutego bieżącego roku. Teraz to się staje przeszłością i ekspres Mijia na kapsułki jest już dostępny na europejskim rynku. To kolejny punkt wzmocnionego ataku Xiaomi na ten segment, bowiem to już trzecia oferta ekspresu do kawy, ale ponownie skierowana do innego odbiorcy. Wcześniej były to warianty turystyczne oraz półautomatyczny.

Jest to ekspres stworzony w ramach submarki firmy Mijia, która w ciągu roku zapowiedziała już wiele innych urządzeń codziennego użytku, wliczając w to odkurzacze czy niecodzienne pralki. Jak widać, design został przemyślany pod kątem zajmowania niewielkiej przestrzeni, zaś z samych kapsułek robi część podkreślającą nowoczesny, chociaż kompaktowy design o wymiarach zaledwie 332 x 90 x 212 milimetrów, co sprawia, że na długość jest tego ekspresu do kawy niewiele więcej niż kartki A4.
Zaś wewnątrz maszyny, zadanie zaparzenia kawy przejmą 19-barowa, włoska pompa ULKA wytwórcy CEME, która jest już dobrze przetestowana w ramach konkurencyjnej oferty maszyn Nespresso. Z tyłu jest oczywiście pojemnik na wodę, standardowy zabieg takich urządzeń i pomieści trochę ponad pół litra wody.

Szczególnie ciekawie prezentuje się boczny panel obudowy, który jest tym interesujący im bardziej zostanie zapełniony najlepiej różnokolorowymi pojemniczkami z kawą. Kryje on w sobie jednak jeszcze pewien intrygujący detal. Otóż jest on wzbogacony magnesami, które pozwalają go zdjąć w każdej chwili. Dzięki temu można go przenieść na inną powierzchnię sprzyjającą takiemu zabiegowi. Producent proponuje żeby się nie ograniczać i oczywiście można wybrać lodówkę, ale też czekają bardziej nieoczywiste miejsca.
Łatwość w obsłudze i nienachalny projekt, który się nie wstydzi
Miło jest zobaczyć, że chociaż tego ekspresu do kawy nie znajdzie się na półce z urządzeniami premium, to sam projekt został przemyślany, żeby w najlepszy sposób tuszował potencjalne wady plastikowej obudowy. Pomaga w tym na pewno brak wymuszonych, obłych kształtów mogących nadawać temu bardziej zabawkowy charakter. Postawiono na minimalistyczny mat i ostre krawędzie, dzięki czemu nie będzie ujmował nawet nowoczesnej kuchni.

Chociaż trzeba pamiętać, że jest to raczej dodatek do rutyny niż jej pierwsze skrzypce. Dlatego prostota jest motywem przewodnim. Są dosłownie dwie opcje: mała (40 ml) lub duża (110 ml) kawa. Urządzenie potrzebuje 25 sekund na rozgrzanie, po czym zaczyna proces parzenia kawy, a ta wędruje przez cały układ, żeby ostatecznie trafić do kubka lub filiżanki stojących na regulowanym podeście. Xiaomi jeszcze zapewnia, że praca nie powinna przekraczać 55 dB, demonstrując to grafiką ze śpiącym smacznie kotem. Niemniej, to tyle z technologicznych ciekawostek.
Czytaj też: Czysta woda bez noszenia zgrzewek? Tę nowość od Xiaomi chcę w swoim domu
To jednak nie oznacza, że to jest wada. Trzeba w tym upatrywać przydatnego dodatku dla osób, które chcą się w lecie schłodzić energetyzującym pomarańczowym espresso albo chcą udobruchać gości szybko toniciem espresso. Na pewno każdy będzie też zadowolony po prostu z dobrej, szybko zaparzonej kawy. Plus zajmuje niewiele miejsca.
Cena i dostępność
Ekspres na razie nie widnieje w polskich sklepach, lecz pewnie jest tylko kwestią czasu nim będzie dostępny. Został wyceniony na około 105 euro, co ostatecznie powinno dać cenę zbliżoną do półautomatu z początku tego roku, coś pomiędzy 415-500 złotych, czyli na tyle wysoko, żeby być wciąż opcją tańszą niż podobne propozycje Nespresso.
Źródło: yankodesign
