Część mieszkańców snuła się bez końca w kościelnych procesjach, inni bawili się szampańsko w modnych knajpach. Brakowało tymczasem chętnych do drążenia okopów na przedpolach Warszawy, do której w szybkim tempie zbliżali się bolszewicy. Upał i duchota były trudne do wytrzymania. Tysiące rozgrzanych, spoconych ludzi posuwały się wolno w ulicznym pochodzie, zawodząc religijną pieśń. Premier Wincenty […]