Co ciekawe, kierownictwo nie powiedziało im dokładnie, ile czasu spędzą w mroku. Naukowcy monitorujący stan i zachowanie 8 mężczyzn i 7 kobiet w wieku 27 – 50 lat dzień przed zakończeniem eksperymentu zeszli do jaskini ogłosić, że wkrótce będą mogli wyjść na powierzchnię.


Zgodnie z założeniem, w niedzielę 26 kwietnia grotołazi wyłonili się ze swojej kryjówki sądząc, że byli w środku 23 dni. Jedynie przewodzący grupie Christian Clot znał prawdę. Już po wyjściu przed porannym słońcem chronić musieli oczy ciemnymi okularami.  W jaskini mieli tylko latarki i lampki na kaskach. Na prąd do baterii musieli sami zapracować, bo mieli przenośny „nożny” generator.

Spali w namiotach, ale nie wiedząc która, jest godzina, musieli korzystać z wewnętrznego zegara biologicznego. On wyznaczał rytm odpoczynku i posiłków. Wodę czerpali ze studni 44 metry pod ziemią. Sami musieli przygotowywać swoje posiłki korzystając jedynie ze sprzętu biwakowego.

W rozmowie z dziennikarzami jeden z ochotników, nauczyciel matematyki Johan Fracois, przyznał się do zmagania z potrzebą ucieczki. Jak powiedział BBC, “miał dziką potrzebę” wyjścia na zewnątrz. Zwalczał ją, dbając przy okazji o kondycję fizyczną, biegając pod ziemią. Robił “kółka” długości 10 kilometrów. Aż 2/3 ochotników stwierdziło, że mogłoby zostać dłużej.

- Pierwszy raz w życiu poczuliśmy, jakbyśmy wcisnęli przycisk pauzy w naszym życiu. Pierwszy raz mieliśmy czas, żeby się zatrzymać i robić coś w spokoju. To było fantastyczne - Marina Lançon powiedziała dziennikowi “The Guardian”. 


Projekt przygotowała organizacja Human Adaption Institute zajmująca się badaniami nad zdolnością człowieka do adaptacji do trudnych warunków klimatycznych. Działający dla niej naukowcy sprawdzali regularność snu ochotników, oceniali ich wzajemne interakcje oraz funkcje kognitywne. Dzięki możliwości sprawdzeniu aktywności mózgu uczestników eksperymentu przed i po jego zakończeniu, autorzy projektu liczą na dokładniejsze poznanie wpływu takiej izolacji na biologię człowieka.

Wątpliwości co do przydatności zebranych danych zgłosił m.in. Pierre-Marie Lledo z francuskiego rządowego ośrodka badań CNRS i Instytutu Pasteura. Jego główny zarzut to brak grupy kontrolnej. Jej brak uniemożliwi weryfikację tego, co właściwie stało się (lub nie) z ludźmi siedzącymi 40 dni w ciemnej jaskini.