Badacze z kilku amerykańskich uczelni oraz niemieckiego Instytutu Antropologii Ewolucyjnej im. Maksa Plancka w pracy opublikowanej w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Science” przedstawiają ciekawą hipotezę. Większość gatunków zwierząt, w tym małpy człekokształtne, nie ma zbyt wiele energii, by prowadzić złożone życie społeczne. Jeśli zaś już energię mają – nie mają zbyt wiele wolnego czasu.

Zwierzęta muszą bowiem poszukiwać pożywienia, co wymaga zarówno czasu, jak i energii. W porównaniu z małpami naczelnymi ludzie mają zaskakująco dużo jednego i drugiego. Jak do tego doszło z biologicznego punktu widzenia?

Naukowcy twierdzą, że to nie jest zasługa naszych strategii adaptacyjnych, które oszczędzają energię. Dziś oczywiście korzystamy z maszyn i podziału pracy, co niebywale oszczędza energię. Ale nawet jako ludzie pierwotni wcale nie ograniczaliśmy jej zużycia. Maksymalizowaliśmy za to jej pozyskiwanie.

Można wspiąć się na drzewo, by zjeść banana. Można strącić całą kiść

Pod tym kątem – wydatkowania i pozyskiwania energii – badacze przeanalizowali zachowania dwóch plemion. Jednym byli łowcy-zbieracze Hadza z Tanzanii, drugim zbieracko-rolniczy lud Tsimane zamieszkujący tropikalne lasy Boliwii.

Z analizy wynika, że mimo większych wydatków energii na zdobywanie pożywienia w porównaniu z małpami człekokształtnymi, oba plemiona uzyskują więcej energii niż małpy. To zaskakujące, bo wydawać by się mogło, że nasza dwunożna postawa oraz umiejętność korzystania z narzędzi powinny sprawić, że wydatkujemy mniej energii. Tak jednak nie jest.

Prostym przykładem jest wspięcie się na drzewo, by zerwać banana. Wspinaczka oznacza wydatek energii, zjedzenie banana – dostarczenie jej organizmowi. Jednak można wspiąć się na drzewo i zamiast zjeść jeden owoc, strącić całą ich kiść na ziemię. W ten sposób – nie zmieniając wydatku energii na wspinaczkę - zmaksymalizujemy pozyskanie energii. Mamy wiele bananów zamiast jednego.

Work hard, play hard. Wkładając więcej pracy w zdobycie jedzenia zyskaliśmy czas wolny

Dlatego naukowcy sugerują, że ludzką strategią ewolucyjną stało się nie oszczędzanie energii, ale wręcz przeciwnie, jej wydatkowanie. To pozwoliło nam jeszcze skuteczniej zdobywać pożywienie. Ta nadwyżka pożywienia (i energii) dała nam ewolucyjną przewagę nad innymi naczelnymi. Innymi słowy, wspinamy się na wiele drzew, by strącać wiele kiści bananów. Małpy – na jedno, by zjeść jeden owoc.

Mając więcej energii, ludzie mogli zająć się życiem społecznym. Albo doskonaleniem metod pozyskiwania pożywienia – na przykład uprawą roślin, która przekształciła się w rolnictwo. Naukowcy idą jeszcze krok dalej. Twierdzą, że to właśnie okazja do życia społecznego oraz jego organizacja związana z pozyskiwaniem pożywienia doprowadziły do rozwoju naszych dużych mózgów.

Jeśli coś zatem doprowadziło do tego, że możemy świętować (na przykład Nowy Rok) lub leniwie odpoczywać po takiej celebracji, to dzięki naszej umiejętności efektywnego wydatkowanie energii. Za każdym razem, gdy nic nie robimy, pomyślmy, ile musieliśmy włożyć energii w to, żeby móc nic nie robić.

Źródło: Science.