Etap 1. Analiza na zimno i uczciwie: co najgorszego może ci się przydarzyć? Jakie konsekwencje wynikną z niepowodzenia? (Czy ktoś będzie cię chciał za to rozstrzelać?). Co najgorszego może się stać?

Etap 2. Odzyskaj zdolność myślenia. Poczuj spokój wskutek pogodzenia się z tym, że w najgorszym razie po prostu poniesiesz konsekwencje.

Etap 3. Ratuj, co się da. Od tej chwili całą energię skieruj na polepszenie najgorszego wariantu wypadków, z którym już się pogodziłeś.

 

W sytuacji (pozornie)bez wyjścia

Kiedy się martwimy, tracimy koncentrację i nie potrafimy podjąć decyzji. Jeśli jednak zaakceptujemy najgorszy przebieg wypadków, to przeniesiemy naszą uwagę na koncentrację na problemie. Dla umysłu oznacza to uwolnienie nowej energii, nie mamy już nic więcej do stracenia.

Zadaj sobie 3 pytania:
° Ile ta rzecz, którą się martwię, naprawdę dla mnie znaczy?
° Jaki powinienem wyznaczyć limit strat z tym związanych? (limit strat dla twoich zmartwień)
° Czy nie zapłaciłem już więcej, niż jest to warte?

 

Na natłok spraw zasada klepsydry

Najpierw ustal, co jest ważne i pilne. Potem, zamiast się stresować wszystkim naraz, przyjmij zasadę klepsydry, w której spada tylko jedno ziarenko w jednej chwili, bo przecież tylko jedno może się przecisnąć przez szyjkę klepsydry – podobnie jak przez twój umysł. w twojej głowie w danej chwili jest Tylko jedna sprawa do załatwienia. Wykonaj pierwszą z listy i przejdź do następnej. Nie przeciśniesz dwóch ziarenek jednocześnie.

Na podstawie Dale Carnegie „Przestań się martwić i zacznij żyć”