Przypomnij sobie pierwsze miesiące 2020 r. Być może właśnie zostałeś odesłany na home office albo utknąłeś w domu z dziećmi, bo zamknięto szkoły i przedszkola. Zamykane są restauracje, sklepy, przychodnie, a kontakty z przyjaciółmi i rodziną zostają ograniczone do rozmów przez telefon i internet.

W sieci z każdej strony płyną kolejne doniesienia o rosnącej liczbie zakażonych i ofiar, o stratach gospodarczych i kiepskich prognozach na kolejne miesiące. Z każdym nagłówkiem twój nastrój spada, ale nie możesz przestać przewijać… Tak właśnie wygląda doomscrolling (inaczej doomsurfing).

Doomscrolling – co to jest?

Oczywiście doomscrolling nie odnosi się jedynie do pandemii koronawirusa, a pojęcie to powstało na długo przed jej wybuchem. Mówiąc najbardziej ogólnie, doomscrolling to aktywność polegająca na spędzaniu dużej ilości czasu w sieci i czytaniu głównie negatywnych wiadomości – podaje „Cambridge Dictionary”. Scrolling, jak łatwo się domyślić, odnosi się do scrollowania, czyli przewijania treści np. na ekranie smartfona.

W niepewnych czasach ludzie mają tendencję do częstszego poszukiwania informacji. To naturalny mechanizm, pozwalający jak najlepiej zrozumieć zachodzące zmiany i przygotować się na to, co nas czeka. Ale badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Sussex pokazują, że zbytnie zagłębianie się w medialne doniesienia wcale nam nie pomaga, a wręcz przeciwnie – szkodzi naszej psychice.

Wyniki sugerują, że „narażenie” na negatywne wiadomości dotyczące COVID-19 odbija się przede wszystkim na naszym stanie emocjonalnym. Ten wniosek potwierdzają inne, wcześniejsze badania nad wpływem doniesień o pandemii COVID-19 na stan psychiczny czytelników i widzów. Badanie z marca 2020 r., które objęło ponad 6000 Amerykanów wykazało, że im więcej czasu w ciągu dnia spędzali na czytaniu i oglądaniu wiadomości o pandemii, tym bardziej czuli się nieszczęśliwi.

Do czego może prowadzić doomscrolling?

Istnienie związku między doomscrollingiem a pogarszającym się nastrojem nie wyjaśnia, czy doomscrolling unieszczęśliwia ludzi, czy też nieszczęśliwi ludzie mają większą skłonność do doomscrollowania? Autorki nowego badania postanowiły poszukać odpowiedzi także na te pytania i przeprowadziły prosty eksperyment.

Badaczki z wydziału psychologii zrekrutowały kilkuset ochotników, których następnie podzieliły na trzy grupy. Uczestnicy dwóch pierwszych grup przez określony czas mieli zapoznawać się z wyselekcjonowanymi przez naukowczynie treściami, zamieszczonymi m.in. na Twitterze i YouTubie. Części uczestników prezentowano wyłącznie negatywne doniesienia, a części – również pozytywne, ale wciąż związane z pandemią COVID-19.

Po każdej sesji badani wypełniali kwestionariusze dotyczące ich nastroju i samopoczucia.

Wyniki zestawiono z nastrojami uczestników, którzy nie mieli dostępu do żadnych treści. Badanie pokazało, że osoby, którym serwowano wiadomości związane z COVID, doświadczały ogólnie gorszych nastrojów niż osoby, którym nie pokazywano nic. Przy czym ci, którzy mieli dostęp także do pozytywnych wiadomości, odnotowali pewną poprawę nastroju, ale nie tak wysoką jak grupa „niezaangażowana medialnie”.

Odkrycie sugeruje, że spędzanie zaledwie dwóch do czterech minut na przyjmowaniu negatywnych wiadomości na temat COVID-19 może mieć szkodliwy wpływ na nasz nastrój” – podają autorki.

Jak uniknąć doomscrollingu i czuć się lepiej?

Psycholożka Kathryn Buchanan, jedna ze współautorek badania, podkreśla, że nie wszystkie media społecznościowe unieszczęśliwiają użytkownika, a ich negatywny wpływ zależy głównie od nagromadzenia złych wiadomości.

– Jedną z opcji jest całkowite usunięcie naszych kont w mediach społecznościowych. Dane pokazują, że prawie połowa użytkowników Facebooka w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych rozważała opuszczenie platformy w 2020 roku. Ale jak realistyczne jest dystansowanie się od platform, które łączą prawie połowę światowej populacji, zwłaszcza gdy oferują interakcje społeczne? – pyta Buchanan i zamiast tego podaje kilka prostych zasad, które pomogą ustrzec się przed doomscrollingiem i spadkiem nastroju.

  1. Uważaj na to, co konsumujesz w mediach społecznościowych. Jeśli logujesz się do aplikacji, aby połączyć się z innymi osobami, skup się na prywatnych wiadomościach i udostępnianych przez bliskich zdjęciach zamiast na najnowszych nagłówkach.
  2. Szukaj treści, które sprawią, że zrównoważysz przekaz, jaki trafia na twój kanał informacyjny. Mogą to być zdjęcia uroczych kociąt, piękne krajobrazy, filmy kulinarne lub coś innego, co cię relaksuje. Możesz też zacząć śledzić konta poświęcone udostępnianiu tylko pozytywnych wiadomości.
  3. Korzystaj z mediów społecznościowych, aby promować pozytywność i życzliwość. Dzielenie się dobrymi rzeczami, które dzieją się w twoim życiu, może poprawić twój nastrój, a twój pozytywny nastrój może przenieść się na innych. Możesz także komplementować innych w mediach społecznościowych. Choć może to brzmieć niezręcznie, ludzie docenią to bardziej niż myślisz.

– Ponieważ pandemia nadal zmienia nasze życie i kanały informacyjne, nasze odkrycia podkreślają, jak ważne jest bycie świadomym negatywnych skutków emocjonalnych nadmiernego przyswajania złych wiadomości – podkreśla Buchanan.

 

Źródło: The Conversation.