Przemysł kosmiczny rozwija się bardzo dynamicznie. Światowi gracze coraz częściej korzystają z usług polskich instytucji naukowych oraz firm prywatnych. Również rodzime przedsiębiorstwa wysyłają na orbitę kolejne satelity.

Np. wrocławska firma SatRevolution w styczniu wysłała na orbitę cztery swoje satelity. Z kolei fińsko-polska spółka ICEYE właśnie umieściła na orbicie 15. i 16. satelitę swojej konstelacji.

Obowiązujące na świecie prawo kosmiczne powstało w 1967 r.

Tłok na orbicie, szeroko zakrojone plany naukowo-badawcze, udział Polski w międzynarodowych przedsięwzięciach – wszystko to powoduje coraz bardziej palącą potrzebę prawnego uregulowania kwestii kosmicznych. Międzynarodowe regulacje prawne dotyczące przestrzeni kosmicznej funkcjonują od 1967 roku, czyli pojawiły się już 10 lat po wystrzeleniu pierwszego na świecie satelity.

Tzw. traktat o przestrzeni kosmicznej podpisali przedstawiciele rządów Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego. W tamtym czasie nie było jednak mowy o zdominowaniu kosmosu przez prywatne firmy.

– Wiele europejskich, ale też polskich firm kosmicznych nie ma rodzimego, branżowego kodeksu przepisów, który może regulować ich działalność w przestrzeni kosmicznej. Te przepisy są potrzebne, by wskazywać prawa, ale też obowiązki poszczególnych podmiotów zaangażowanych w kosmiczną grę. Przykładowym problemem do rozstrzygnięcia jest odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez śmieci kosmiczne, które pojawiają się w kosmosie w wyniku działalności człowieka i postępu techniki – mówi dr hab. Katarzyna Malinowska z Akademii Leona Koźmińskiego.

Na jakiej wysokości będzie przebiegać granica Polski?

Prace nad polskim prawem kosmicznym koordynuje Centrum Studiów Kosmicznych Akademii Leona Koźmińskiego. Przedsięwzięcie wspierają też prawnicy związani z różnymi rodzimymi instytucjami. Jednym z problemów, jakie muszą rozwiązać jest określenie granic Polski w pionie. Jest to niezbędne, ponieważ prawo danego kraju obowiązuje na należącym do niego terytorium.

– W traktacie z 1967 roku nie określono, czym tak naprawdę jest przestrzeń kosmiczna i od którego miejsca się rozciąga – mówi Bartosz Malinowski, prawnik związany z Centrum Badań Kosmicznych PAN. – Na przykład z wersji francuskiej traktatu wynika, że przestrzeń kosmiczna jest to przestrzeń pozaatmosferyczna. Ale granica atmosfery nie jest precyzyjnie określona. Wielu naukowców twierdzi, że ziemska atmosfera rozciąga się na odległość nieomal 200 tys. kilometrów od powierzchni planety.

Pewną pomoc może tu stanowić tzw. linia Karmana. To umowna granica ziemskiej atmosfery, znajdująca się na wysokości 100 km. Jednak nie ma ona żadnego umocowania w prawodawstwie. A, jak zaznacza Bartosz Malinowski, chcąc ustanowić regulacje prawne, nałożyć obowiązki administracyjne, jak np. uzyskanie pozwolenia na umieszczenie obiektu w przestrzeni kosmicznej, należy jasno określić, od jakiego punktu podmioty muszą ubiegać się o takie pozwolenie.

– Adresat normy prawnej musi wiedzieć, czego się od niego wymaga – mówi Bartosz Malinowski. I dodaje, że jest to niezbędne, ponieważ nie ma deliktu bez prawa, które jest ścisłe i jasne.

Polska chce mieć kosmodrom, z którego wystartują rakiety suborbitalne

Do czego jeszcze potrzebna jest wiedza o tym, na jaką wysokość rozciąga się Polska? Jest to konieczne, jeśli chcielibyśmy, aby z terenu Polski startowały rakiety suborbitalne. A taki pomysł jest całkiem realnie rozważany.

– W 2021 roku Polska Agencja Kosmiczna zamówiła Studium Wykonalności „Polskie możliwości suborbitalne”. Dotyczy ono możliwości startu rakiet suborbitalnych z terenów Rzeczpospolitej Polskiej. Jego wyniki stwierdzają jasno, że takie wynoszenie jest możliwe w dłuższej perspektywie. Wymaga jednak przygotowania odpowiednich warunków zarówno prawnych jak i infrastrukturalnych, a co za tym idzie wkładu finansowego – wyjaśnia Marcin Mazur, wiceprezes Polskiej Agencji Kosmicznej.

Dopracowania wymagają również prowadzone w naszym kraju projekty rakietowe. – POLSA prowadzi obecnie intensywne prace, aby móc przeprowadzić pierwsze próby takich lotów. Również w opracowywanym przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii wraz z POLSA Krajowym Programie Kosmicznym planowane jest wsparcie dla tego typu rozwiązań – dodaje Marcin Mazur.