Zapowiadany na pierwszy kwartał tego roku start ciężkiej rakiety Starship zostanie przesunięty. To sztandarowy projekt firmy SpaceX, który ma zwiększyć jej możliwości eksplorowania kosmosu. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa uznała, że potrzebuje więcej czasu na wydanie opinii środowiskowej dla mieszczącego się w Boca Chica w Teksasie kompleksu Starbase. To jednak nie oznacza, że SpaceX próżnuje.

Kilka dni temu Elon Musk pochwalił się na Twitterze filmem, na którym można zobaczyć budowaną na terenie Starbase ogromną konstrukcję. To wieża, która ma zostać użyta do wystrzelenia Starshipa. A następnie ma przechwycić jego ostatni, powracający na Ziemię człon i ustawić go na platformie.

Lądowanie powracającej części rakiety udało się w przypadku Falcon 9

Szalone? Całkowicie. Jednak Elon Musk nie raz już pokazał, że potrafi wcielać w życie szalone projekty.

W końcu pomysł lądowania członu mniejszej rakiety Falcon 9 na barkach budził ogromne kontrowersje. Filmy z nieudanych prób biły rekordy popularności w serwisach internetowych.

Ale w 2016 roku, po dostarczeniu ładunku na Międzynarodową Stację Kosmiczną, ostatni człon rakiety Falcon 9 precyzyjnie wylądował na barce o dźwięcznym imieniu “Of Course I Still Love You”. To był dobitny dowód na to, że nawet szalony pomysł jest dobry, jeśli się sprawdza.

Pomysł jest o tyle dobry, że pozwala na odzyskanie i ponowne wykorzystanie części rakiety. A to, oczywiście, obniża koszty całego przedsięwzięcia.

Mechazilla pomyślnie przechodzi pierwsze testy

Czy tym razem Muskowi znów się uda? Czy wysoka, mierząca 122 metry wieża zdoła złapać powracający na Ziemię ostatni człon potężnego Starshipa? To się okaże w połowie 2022 roku. Jednak testy trwają już teraz.

We wtorek, 4 stycznia, SpaceX po raz pierwszy podniósł, otworzył i wprawił w ruch ramiona Mechazilli. Cztery dni później inżynierowie firmy przeprowadzili zmodyfikowaną wersję pierwotnego testu. Sprawdzali m.in. możliwości ruchu wahadłowego ramion. Przeprowadzili również testy tzw. ramion tankujących.

Na razie wszystko wygląda obiecująco. Jednak na oficjalną premierę Mechazilli przyjdzie nam jeszcze poczekać. Sam Musk sugerował, że nastąpi to jeszcze w styczniu tego roku, następnie w marcu. Prawdopodobnie jest to typowy dla przedsiębiorcy czas życzeniowy, zwany przez jego współpracowników “czasem Elona”.

Starship ma pomóc w misjach na Księżyc, Marsa i odległe planety

W listopadzie 2021 roku Musk powiedział, że w 2022 roku Starship ma wykonać co najmniej tuzin startów. W ten sposób ma pokazać swoją gotowość do wysłana w 2023 roku cennych ładunków na Księżyc, na Marsa, a nawet w kierunku zewnętrznych planet Układu Słonecznego.

Warto pamiętać, iż w ubiegłym roku Starship został wybrany do dostarczenia lądownika księżycowego w ramach programu NASA Artemis. W dodatku Elon sprzedał już bilety na pierwszy turystyczny lot wokół Księżyca, a ekspedycja „Dear Moon”, za którą zapłacił japoński miliarder Yusaku Maezawa, również planowana jest na 2023 roku. Wygląda na to, że własne obietnice zaczynają Muskowi deptać po piętach.

Sama Mechazilla jest kluczowym elementem architektury stanowiska startowego Orbital Launch Site (OLS), które Elon Musk zaplanował dla kompleksu w Boca Chica. Jeśli Starship przejdzie pomyślnie orbitalne loty testowe, a Mechazilla zadziała poprawnie, teksańska Starbase może stać się nowym centrum lotów kosmicznych. Docelowo regularnie przeprowadzane będą tam starty i odzyskiwanie wystrzelonych rakiet.